Co warto kupić na AliExpress?

Pierwsze kroki na AliExpress stawiałam już jako nastolatka. Byłam wtedy w posiadaniu telefonu Huawei Ascend Y300 i kosmicznie marzył mi się na niego jakiś ciekawy case. W sieciówkach można było dostać obudowy głównie na najpopularniejsze modele iPhona lub Samsunga. Na próżno było też szukać na Allegro, zwłaszcza jeśli liczyło się na przystępną cenę. W ten sposób pierwszy raz w życiu popełniłam zakupy na Ali. Obudowy kosztowały grosze, szły miesiąc, ale potem bardzo długo cieszyły moje nastoletnie oko! Dlaczego o tym piszę? Bo często dochodzą mnie słuchy, że zakupy na AliExpress wydają się trudną sztuką, bo strona jest po angielsku, cena w dolarach, a paczki giną po drodze. Niekoniecznie! Zakupy na Ali to nic skomplikowanego. Skoro nastoletnia wersja mnie potrafiła to ogarnąć, to każdy da sobie radę! 😁 Bardzo dobry informator oraz poradnik o tym serwisie znajdziecie na natty.pl – to ogromne kompendium wiedzy. Prawdopodobnie znajdują się tam odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące Ali.

Od razu uprzedzam, że łatwo jest się zatracić w Aliexpresowych zakupach, bo ceny są kuszące i możemy tam znaleźć pierdółki których nie potrzebowaliśmy, dopóki ich nie zobaczyliśmy. Nie jestem tutaj od prawienia morałów, ale chcę delikatnie zasugerować, żeby podchodzić do zakupów racjonalnie. Najlepiej daj zdobyczom poleżeć w koszyku przez kilka dni, a może nawet tygodni. Często po takim czasie okazuje się, że coś co wcześniej wpadło nam w oko, teraz wydaje się być totalnie zbędne! Ja tak robię przez cały rok, a potem weryfikuję moją listę przed największymi zniżkami, które przypadają na Dzień Singla w Chinach, czyli 11 listopada.

Koniec tego gadania! Przejdźmy do konkretów, czyli do produktów, które na przestrzeni lat najbardziej mi się sprawdziły i mogę je z czystym sumieniem polecić. Dorzucę też kilka ciekawych sklepów pełnych perełek, do których warto zerknąć.

Artykuły papiernicze

Moimi największymi hitami są wszystkie słodkie, kolorowe popierdółki papiernicze, które w Polsce są zazwyczaj dosyć drogie. Mam tutaj na myśli przeróżne taśmy washi, kleje w taśmie, kolorowe cienkopisy, piórniki ale przede wszystkim wytłaczarkę DYMO. Dla mnie to jest totalny MUST HAVE. Używam jej do organizacji dokumentów, podpisywania zdjęć w albumie, oznaczania słoików z przyprawami w kuchni czy kosmetyków w podróży. Ogólnie Able Kids to mój ulubiony sklep na Ali, jeśli chodzi o akcesoria papiernicze.

Naklejki

Doszłam do wniosku, że naklejki zasługują na oddzielną kategorię, bo możecie ich znaleźć na Ali bardzo dużo i dla naklejkowiczów, takich jak ja, to jest istny raj! Uwielbiam personalizować naklejkami walizki, przedmioty codziennego użytku takie jak laptop czy kalendarz, ale przede wszystkim używam ich do albumu ze zdjęciami z podróży i nie tylko. Najbardziej lubię właśnie te podróżnicze, z nazwami miast i państw, lub wyglądające jak pieczątki w paszporcie, chociaż to trochę ryzykowne i nigdy nie wiadomo co się trafi w paczce. Ja zazwyczaj zostawiam dla siebie te z miejscami które odwiedziłam, a resztę rozdaję znajomym. Moje serce podbiły te z roślinami, z Harrego Pottera, do planera i te z kotami.

Akcesoria do telefonu

Mam tu na myśli przede wszystkim wspomniane na początku obudowy oraz ringi. Niegdyś przez wiele lat używałam tylko tych AliExpresowych. Uwielbiałam silikonowe, przeźroczyste z jakimś zabawnym akcentem oraz te w kwieciste wzory, które były wypukłe i wyglądały jak ręcznie malowane! Obecnie kusi mnie ten case z opcją zasłonięcia kamerki, aby je ochronić. Jeśli chodzi o ringi to przerabiałam kokardki, króliczki, kółka, kwiatki, kotki, ale najbardziej wytrzymała była ważka. Jednak moim hitem jest lekki i poręczny statyw, który świetnie sprawdza się w domowym zaciszu, jak i w podróży. Jest wysoki, można ustawić na nim telefon w pionie oraz poziomie i dodatkowo połączyć się z pilocikiem przez bluetooth. W tej kategorii to mój MUST HAVE!

Akcesoria komputerowe

Właśnie na Ali zaopatrzyłam się w obudowę oraz przejściówkę dla mojego MacBooka. Jedno i drugie sprawuje się świetnie, ale nie w tym samym momencie, bo kiedy dolna część obudowy jest założona, to przejściówka nie przylega tak jak ma przylegać, więc kiedy chcę jej użyć, zdejmuję dolny case. Ale da się to przeżyć! Mogłam to przewidzieć i kupić taką przejściówkę na kabelku, no ale już trudno! Mocno kusiły mnie też takie pół przezroczyste obudowy, uważam że są piękne. Na ten moment mam taką klasyczną, matową w różowym kolorze. Gratis dorzucili ochraniacz na klawiaturę i chwała im za to, bo pisze się o wiele wygodniej – palce się nie ślizgają i ryzyko zalania maleje!

Pierdoły do domu (i nie tylko)

  • Mój najnowszy nabytek to piękny i milusi koc w kolorze butelkowej zieleni. Na żywo prezentuje się równie ładnie co na zdjęciu, jest przyjemny w dotyku i ciepły. Ilekroć pokazywałam na instagramie moje plakaty z Bohemian Rhapsody na których dumnie widnieje Freddie Mercury, to dostawałam o nie mnóstwo pytań. Takich perełek jest na Ali na pęczki. Bez problemu znajdziecie plakaty z ulubionymi muzykami, aktorami, filmami, bajkami itp.
  • Na zakupach staram się ograniczyć foliówki, więc zaopatrzyłam się w wielorazowe, bawełniane woreczki na owoce i warzywa. Sprawdzają mi się też podróżnicze organizery.
  • Pakuję w nie ubrania i kosmetyki przed wrzuceniem do plecaka czy walizki. Jakościowo nie są najlepsze, ale pomagają utrzymać porządek.
  • Wszelkie możliwe dekoracje urodzinowe, balony z cyframi, girlandy, etc.
  • Bardzo długo chorowałam na projektor nieba, tzw. galaxy maker. Nawet go zamówiłam, ale z niewiadomej przyczyny – nie dotarł. Jednak widziałam go u innych i wiem, że sprawia dużo radości!

Paznokcie hybrydowe

Właśnie na Ali kupiłam lampę do hybryd (różową dla siebie i białą dla mamy) oraz frezarkę, ale nie jestem z niej zadowolona. Z lamp wręcz przeciwnie! Kombinowałam również z lakierami, naklejkami wodnymi, tasiemkami, blokami polerskimi i pilnikami.

Ubrania i akcesoria

  • Stroje kąpielowe – w tej kategorii wygrywa moja mama. Zamówiła z Ali dziesiątki strojów kąpielowych. Niektóre były śmiesznie małe, inne nie trzymały kształtu lub fason na żywo nie zgadzał się z tym ze zdjęć, ale trafiły się pośród nich perełki. Mój ulubieniec, to ten jednoczęściowy kostium, który pięknie podkreśla talię i trzyma wszystko w ryzach! Moja mama ma rozmiar M, a ja zamówiłam L. Obie mamy wersję czarną, ale widzę, że jest jeszcze czerwona i biała.
  • Infinity dress, czyli sukienka, którą można zawiązać na wiele sposobów. Mam czerwoną wersję i do tej pory nie wiem co mi strzeliło do głowy. Nie czuję się w tym kolorze zbyt komfortowo, ale sama sukienka jest świetna. Często wykorzystuje się je jako kreacje dla druhen na ślubach. Wszystkie mają tę samą kieckę, ale każda może sobie ją spersonalizować wyjątkowym wiązaniem.
  • Gumki do włosów z kokardami najbardziej sprawdzają mi się kiedy mam warkoczyki syntetyczne. Tę wstążkę, z której zrobiona jest kokardka, można rozwiązać, nie jest przyszyta.
  • Skarpetki. Fikuśne przezroczyste, klasyczne krótkie, kolorowe długie, z postaciami z bajek, ze śmiesznymi tekstami… Wierzcie mi, że jest w czym przebierać!
  • AliExpress jest pełne fenomenalnych kostiumów na imprezy tematyczne, Haloween czy inne bale przebierańców. Ja osobiście już od dłuższego czasu mam na oku dinozaura ze zdjęcia!

Czego raczej nie kupiłabym na AliExpress? Kosmetyków pielęgnacyjnych, kolorówki, podróbek, biżuterii, zabawek erotycznych. Uważałabym też na sprzęty AGD/RTV. Najważniejsze jest czytanie recenzji innych użytkowników, zwłaszcza tych ze zdjęciami! Ja też zawsze zostawiam adekwatną ocenę, by pomóc innym użytkownikom.

Na koniec dodam, że część linków, które znalazły się w poście są afiliacyjne. To nie znaczy, że współpracuję z AliExpress (a szkoda), tylko że jeśli zrobicie zakupy korzystając z mojego linku, to dostanie mi się kilka groszy. 😎

Skąd się wzięłam w internecie?

Cześć, dzień dobry! Mam na imię Karolina i działam w internecie już od tylu lat, że sama nie pamiętam kiedy zaczęłam. Moje pierwsze blogi powstawały już w 2008 roku, kiedy miałam bzika na punkcie Harrego Pottera. Umieszczałam na nich autorskie opowiadania i jest mi strasznie przykro, że nie mogę ich już znaleźć. Podejrzewam, że bezpowrotnie je usunęłam. Poważniej podeszłam do tematu blogowania dopiero w 2014 roku, po narodzinach mojej młodszej siostry. Bardzo lubiłam wtedy czytać blogi parentingowe, głównie Matkę Sanepid oraz Dwa plus Cztery. Zainspirowana postami pisanymi o tematyce dziecięcej z odrobiną humoru, postanowiłam założyć bloga i tak oto w maju 2014 roku powstała Siostra Polka. Z perspektywy czasu fakt, że siedemnastoletnią mnie interesowały dzieciowe tematy, gadżety i metody wychowawcze wydaje się dosyć zabawny. Zwłaszcza, że dwudziestotrzyletnia wersja mnie nie chce mieć dzieci… 🙈 Tak wtedy wyglądałam ja i sprawczyni całego zamieszania, moja młodsza siostra Konstancja:

To było jedno z pierwszych zdjeć opublikowanych na blogu Siostry Polki.
Konstancja urodziła się na początku 2013 roku, czyli na tych zdjęciach ma już prawie półtora roku.

Gdybyście byli ciekawi skąd pomysł na nazwę, to w tamtym okresie spędzałam z Konsi mnóstwo czasu, zdarzało mi się zabierać ją ze sobą na towarzyskie spotkania, czy odbierać po szkole ze żłobka, więc znajomi twierdzili, że robi się ze mnie typowa Matka Polka. Analogicznie powstała Siostra Polka i co więcej, dwa lata później przeniosła się na kanał na youtube.

Kanał założony w 2016 roku początkowo opierał się na moich życiowych przemyśleniach, polecanych filmach i programie Au Pair, z czasem zaczął skupiać się wokół moich podróży. Początkowo po Europie, a parę lat później również po Ameryce Północnej i Azji Południowej.

W międzyczasie mocno udzielałam się na Snapchacie, który z czasem odszedł w niepamięć wyparty przez Instagram. To właśnie tam jest mnie do tej pory najwięcej. Uważam tę platformę za niesamowite narzędzie do komunikacji, przekazywania treści czy szukania inspiracji. Każdego dnia dzielę się swoją codziennością na Instastories, a ważniejszymi przemyśleniami dzielę się w formie postów. Właśnie na instagramie pod nazwą chmielowiec.ka jest mnie najwięcej!

Ostatnio bardzo mocno zatęskniłam za pisaniem, ale nie za powrotem na stare śmieci w postaci bloga z nastoletnich lat. Potrzebowałam nowego rozdziału. Witam was na nowej drodze mojego internetowego życia, na prywatnym blogu chmielowieckiej! 👩🏼‍💻 Będzie się działo! ✨